Monotonia monotonia... ponoć każdy związek jest na nią skazany. Ja kiedyś lubiłam swoją monotonię - pachnąca bezpieczna i uśmiechająca się wszędzie. A teraz? Teraz czuję się niepotrzebna. Życiowa przejażdżka rowerem, w którym szprychy oplecione były wstążkami potrzeb innych. Ktoś powiedział wyzysk. Uśmiech innych zapłatą za wszystkie zagórki jakie były. W Życiowym pędzie uleciały i wstążki. Ty śpisz i nawet Tobie potrzebna do niczego być nie mogę, no może tak przy okazji, czasem. Chowam złość po kieszeniach, zawinęła się nieznośnie w chusteczki, których wszędzie pełno o tej porze roku. Oby tylko na jakiś czas... ![]() << Zmiany | 11.12.2011 | komentuj (1) |
|
podglądam |
psycho-logicznie bajkopisarze Krzysztof |
|
archiwum |
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń |
|
casicta |
księga gości szablon zrobił p-apier |